Nie taki diabeł straszny, czyli jak optymalizować stres?

Kobieta uprawiająca jogging
Artykuł w PDF

Psychika i ciało i dusza to jedność. Nasze problemy psychiczne ujawniają się w ciele. Już Platon już w 4 w.p.n.e napisał, że “największy błąd w leczeniu ciała ludzkiego polega na tym, że lekarze nie znają całości. Żadna część nie będzie zdrowa, dopóki całość nie będzie zdrowa”.

 

Kilka słów o fundamentach czyli jak zapobiegać długotrwałemu stresowi 

1. Dbanie o jakość snu: to filar. Gdy jesteśmy wyspani i wyspane, lepiej radzimy sobie z sytuacjami, które upatrujemy jako trudne i generujące napięcie. Nasza samoregulacja też jest lepsza. Bez snu jestesmy bardziej drażliwi i drażliwe, popadamy częściej w irytację i frustrację. 

2. Kolejny filar to zrównoważona, zbilansowana i urozmaicona dieta. Czekolada pomoże tylko na chwilę, przyniesie chwilową błogość i ulgę, nie spełni jednak naszych długofalowych potrzeb. Niestety nasza dieta ciągle bazuje na zbyt dużej ilości produktów pełnych konserwantów, hormonów i wypełniaczy, które katastrofalnie wpływają na gospodarkę kwasowo-zasadową organizmu.

3. Warto pamiętać, że regularna aktywność fizyczna sprzyja naszemu dobrostanowi i budowaniu odporności psychofizycznej. Gdy regularnie uprawiamy sport, szybciej wracamy do równowagi, notujemy wzrost optymizmu, zmniejszony poziom lęku i napięcia. Jak podaje wiele źródeł naukowych i wyników badań, regularna aktywność fizyczna przeciwdziała efektom przewlekłego stresu i bardzo korzystnie wpływa korzystnie na redukcję ryzyka schorzeń sercowych i metabolicznych.

4. Kolejny filar naszego dbania o siebie i tym samym zapobiegania stresowi to wypoczynek. Jak to pięknie ujął Wiesław Myśliwski: “A to wielka umiejętność umieć odpoczywać”. Mamy obsesję na punkcie marnowania czasu i spory problem z nicnierobieniem. Gdy wchodzimy do świata relaksu i odpoczynku, towarzyszy nam często poczucie winy i straconego czasu. I znowu zaczynamy działać jak nakręcana zabawka, która ma fiksację na punkcie wypaczonej idei produktywności. Jednak odpoczynek jest nam niezbędny, nie tylko aby zregenerować siły, złapać dystans  i pozwolić ciału i umysłowi zwolnić, a zastanowić się nad hierarchią wartości. Czy jestem w miejscu, w którym pragnę być i czy poprzez aktywności domowe czy zawodowe realizuję to, co dla mnie ważne. W końcu, Gdy regularnie pracujemy ponad siłę, przekraczamy swoje granicę, a przecież tydzień pracy ma 40, a nie 100 godz. 

Często zapominamy, że dzięki odpoczynkowi i regularnej regeneracji możemy mieć więcej czasu dla siebie, na swoje  pasje i zainteresowania. Możemy robić to, co kochamy, co nas ożywia, odżywia i dzięki czemu wzrastamy. 

Dlatego warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań: A jakby tak zbadać, co jest źródłem naszego stresu? Który obszar naszego życia tak destrukcyjnie wpływa na nasze funkcjonowanie? Gdy już się nad tym pochylimy, warto zacząć go eliminować. Może to nasza praca jest generatorem napięcia i lęku, despotyczny szef, toksyczne środowisko, w którym nie potrafimy wzrastać? A może nie potrafimy jeszcze umiejętnie zadbać o swoje emocje, umiejętnie stawiać granic, być asertywnym i asertywną? A może dobrze byłoby poszukiwać narzędzi do radzenia sobie i zacząć pracę nad sobą?